Warsztaty z Asidą Turava i Radosławem Rędzikowskim.

Przy kolejnym moim fotograficznym marzeniu mogę napisać "Spełnione". Tak, tak. Udział w tych warsztatach to było moje marzenie i jeden z celów na ten rok. Od kiedy pierwszy raz trafiłam na bloga Asidy i Radosława (kiedyś Pięknografii), to kiełkowała we mnie nieodparta chęć spotkania z nimi. We wpisach Asidy i Radosława niejednokrotnie odnajduję siebie. A ich niezwykła kreatywność, unikatowość, pomysłowość, realizacja sesji, perfekcja.... są godne podziwu i naprawdę zasługują na ukłony do samej ziemi :D 

Decyzja zapadła. Nie powiem, że łatwo było się wybrać, zostawić troje dzieci, w tym prawie rocznego Franusia, który jeszcze jest przy piersi. Koszt samych warsztatów nie był porażający, jednak koszt podróży i noclegu stanowił ponad 1/3 kosztu warsztatów. No ale cóż, LAJF. Akceptacja i aprobata mojego męża bardzo mi pomogły :) Wdzięczna mu jestem bardzo! I cóż. Wsiadłam do pociągu i pojechałam na drugi koniec Polski - do Zabrza. Sama podróż już była dla mnie atrakcją :) Pociągiem nie jechałam 8 lat!!! Czułam się trochę jak dziecko, które po raz pierwszy wsiada do pociągu. Nowe składy InterCity, w tym Pendolino robią wrażenie. Podróż do Zabrza to była nie lada przyjemność, szczególnie że mogłam wykupić miejsce w wagonie ze strefą ciszy (POLECAM!!!) 

Miałam bardzo duże oczekiwania co do warsztatów i absolutnie się nie zawiodłam. No może poza małym szczegółem - dla mnie za krótko. CZUJĘ NIEDOSYT, CHCĘ ZNOWU TAM BYĆ. No ale czuć niedosyt to zdrowa rzecz i zdecydowanie lepiej chcieć jeszcze, niż mieć dosyć :) Było wspaniale, wesoło, uczestnicy wyluzowani, atmosfera na 6+. Asida i Radosław przekazali nam ogromną dawkę bardzo konkretnych informacji o swojej pracy, o tym jak pracować ze światłem, jak osiągać świadomie zamierzone efekty już na etapie naciskania spustu migawki. To był niezwykle inspirujący, pouczający, pożytecznie spędzony czas. A do tego relaksujący i radosny :) 

Oprócz Asidy i Radosława w realizacji warsztatów wzięli udział niezwykle pozytywny Wojtek Kozub, który zadbał o makijaż wspaniałej Amina Otegbeye,  która dzielnie przez kilkanaście godzin nam pozowała. Wymęczyliśmy ją bardzo. 

Moi Drodzy, powoli otwiera się przede mną furtka do nowego etapu w moim fotograficznym życiu. I bardzo dobrze mi z tym :)

Zapraszam na fotorelację z warsztatów!



fotografia beauty Olsztyn

Magdalena Sulwińska sesja beauty

Magdalena Sulwińska sesja beauty

Magdalena Sulwińska sesja beauty

Magdalena Sulwińska sesja beauty

Magdalena Sulwińska sesja beauty

Magdalena Sulwińska Fotografia


I na koniec kilka ujęć backstage :)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz